sobota, 21 maja 2011

O pięknej francuzce - hoya chuniana

Co mnie w niej urzekło? Liście. Nie za duże, ale grube, sukulentowe. Udało mi się ją zdobyć jesienią zeszłego roku. Przybyła jako ukorzeniona, ale i tak musiałam ją ponownie ukorzeniać i walczyć o jej przetrwanie. Tak wyglądała:
Hoya chuniana
 Sadzonka bez pędu, same kolanko
 Po doświadczeniach z hoya kerrii reverse, hoya chuniana została też uratowana
Wypuszcza pędy w trzech miejscach. Stanowisko stałe, okno wschodnie, lekko przysłonięta innymi hojami
 

Sentymentalnie
 

Anonimowy pisze...

Puk puk, co słychać u piękności ? Zapowiedzi imponujące.Jolka

Lulu Dori pisze...

O jej, ale wykopaliska wyciągasz :D Francuzka poszła do hydroponiki, rok temu. Rośnie jako tako, nie imponująco, ale może to i dobrze. Nowe fotki przy okazji.

Anonimowy pisze...

Mam taki sam problem,schowalas kolanko.

Prześlij komentarz