sobota, 27 kwietnia 2013

Kwitnienie/2013 - hoya callistophylla - debiut








AgaB pisze...

Jakie ta hoya ma przepiękne liście.

Monika pisze...

Piękny okaz. Ile czasu jest u Pani?

Lulu Dori pisze...

Mam ją od zimy 2010 r. Ale od tamtej pory była cięta, ratowana itp. Proszę kliknąć na link: callistophylla I, z lewej strony bloga. Pokażą się wszystkie posty z nią związane.

Anonimowy pisze...

Piękna, tylko szkoda że kwiaty są małe w porównaniu do liści. Musiałam sprawdzić ile moja ma, 15 maja będzie dwa lata a mikrus straszny w porównaniu do Twojej, również jeszcze w ziemi.Gratuluję.Jolka

Edyta pisze...

Bardzo ładna i zadbana hoja. Zdecydowanie ozdobna z liści, choć kwiaty są również miłym dodatkiem. To jest ta long leaf czy short leaf ? liście im wyżej, wydają mi się większe... Czy ja dobrze widzę że ona w podłożu ?
pozdrawiam
E.

Anonimowy pisze...

Gratulacje!
Wygląda jak w pięknej sukni, spiętej wyrafinowanie skromną broszą... :) Chociaż to jedna z tych elegantek, które wcale nie muszą kwitnąć!
Iśka

Lulu Dori pisze...

Jolu, dziękuję. Ona rośnie nieregularnie. Dopiero w zeszłym roku ruszyła sporo do przodu. W tym roku dopiero zaczyna się rozkręcać. Może po przekwitnięciu ruszy, bo jej lata na to zabraknie.

Edytko, trudno powiedzieć, czy to long czy short. Liście ma i takie i takie, w zależności od pory roku, w jakiej rosły. Ale jednak obstawiałabym short.
W podłożu, jako jedna z nielicznych. Pisałam już o tym na blogu, że nie udało mi się jej przełożyć do hydro i wróciła do ziemi.

Iśka - zgadza się. Ona kwitnąć nie musi. Nie wiem, czy nie jest to najładniejsza odmiana z tzw. nerwusek.

Anonimowy pisze...

Kwiatków gratuluję ale liście po prostu bajka :) .

Lulu Dori pisze...

Dziękuję w imieniu hoi :)

Anonimowy pisze...

Nie ma za co dziękować Ja zawsze uważam że jak się hoje zobaczy na żywo to jest jeszcze piękniejsza. Ostatnio na forum kupowałam parę hoi i na koniec zdecydowałam się na forbesii tak bez przekonania. No i to był strzał w 10 -tkę jak ją zobaczyłam na żywo to była miłość od pierwszego wejżenia boska jest.Nina.

Lulu Dori pisze...

Fakt. Gdybym miała lustrzankę fotki byłyby bardziej żywe, a i hoje piękniejsze. Ale widoku na żywo nie zastąpią.
Forbesii również należy do moich ulubionych hoi, choć miłości mojej nie odwzajemnia. Zastanawia się, czy w tym sezonie ruszyć, czy może w następnym, choć już jeden sezon mamy za sobą. Normalnie mnie ćwiczy małpa jedna!
Uważam, że wszystkie hoje są boskie, jak są wypasione. Bo niejedna będąc sadzonką wygląda nijako.

Anonimowy pisze...

Ja nie twierdzę że Pani zdjęcia nie oddają uroku hoi ,bo oddają :D . Tylko to co można zobaczyć na żywo to jest dopiero przeżycie :D. Z tym się zgadzam że czasem sadzonka wygląda nijako ale jak zacznie rosnąć i nabierać kształtów to jest dopiero widok :D . Mam nadzieję że nie uraziłam Pani komentarzami na temat zdjęć :( nie to było moim zamiarem. U mnie forbesii produkuje narazie pierwszy listek mam nadzieję że jej się u mnie spodoba :D . Nina .

Lulu Dori pisze...

Nie. Spoko :) Mnie coraz trudniej czymkolwiek urazić. Alleluja i do przodu :D Polecam wszystkim. O wiele łatwiej żyć.

ewunia pisze...

Cudowne te hoje ,tez mam carnose 10 letnią i kwitnie 2 razy do roku!!

Anonimowy pisze...

Chciałabym spytać: Na jakiej wystawie Calistophylla stoi? Bardziej w słońcu czy raczej w zacienionym miejscu? Lubi bardziej przesuszane podłoże czy też wolałaby podłoże stale wilgotne? Jest piękna i dorodna!

Pozdrawiam. Krystyna.

Prześlij komentarz