piątek, 11 stycznia 2013

Z hojowego frontu - prezent z zaprzyjaźnionego bloga

Zdarzają się cuda, że i ja coś wygrywam. Ponad rok temu wygrałam książkę na blogu Caitri.
A teraz hoję na blogu Edyty. Początek roku jest cały czas happy, a jaki początek, taki cały rok!

A oto moja 'zdobycz'


I tak oto hoya elliptica 'Philippines' zasiliła szeregi mojej kolekcji, za co Edycie bardzo, bardzo dziękuję!
Nie muszę dodawać, że wybór hoi bardzo mi odpowiada. Jestem jej fanką, odkąd w zeszłym roku po raz pierwszy zakwitła u mnie hoya elliptica - tutaj


*     *     *

A jutro, a jutro będzie zapowiedź ... kolejnego kwitnienia. Ale jestem happy, tra la la ...

Polityka pisze...

Co to za tra la la. Czyżby wiosna? :)

Anonimowy pisze...

Gratuluję Lulu..
Śliczna hojeczka..
Ewa

Lulu Dori pisze...

Jacek, a co :-)) Szczęśliwa jestem. Hoje nie padają, nawet próbują kwitnąć, a to, że dzisiaj Chicken Farm zaczął zrzucać pąki wcale nie pogorszyło mojego happy nastroju. Nie teraz, to innym razem się uda, jak będzie więcej słońca. Szczerze, mało liczę, że wszystkie zapowiedzi zakończą się finałem. Samo to, że próbują kwitnąć jest dla mnie bardzo dużą satysfakcją.

Ewo - dziękuję bardzo :-)

Edyta pisze...

Niech się szybko ukorzenia i ładnie Ci rośnie !!!
Cieszę się że jesteś zadowolona ;-)
pozdrawiam serdecznie
Edyta

Polityka pisze...

Dorotko to dobrze, że masz dobry humor. Grunt to dobre samopoczucie a reszta sama przyjdzie.

Lulu Dori pisze...

Edytko, dzięki jeszcze raz. Jak się nie ukorzeni, to będę ryczeć jak bóbr :( Z tego, co pamiętam to elliptica łatwo mi się ukorzeniały, ale to było wczesną jesienią, a nie w środku zimy.
Jacku, jak na razie dobry nastrój mnie nie opuszcza, tra la la i nic nie piłam :)

Anonimowy pisze...

Dobrze wiedzieć jak taka 'Philippines' wygląda. :) Jolka

Prześlij komentarz