piątek, 15 lipca 2011

Po raz drugi o - hoya wayetii

Pamiętacie czworaczki od Izabell? Hoya wayetii ładnie rośnie w podłożu, w jakim przyszła od Izabell. Dosypałam jej tylko po wierzchu świeżego podłoża.


Musi jej być dobrze, skoro wypuściła już u mnie pęd kwiatowy. 
Fakt, kwiatów nie jest dużo, bo tylko trzy, ale są :-)


Hoja stoi w pracy. Zdjęć zrobiłam bardzo dużo, ukrywając się z aparatem przed szefem :-). Ale niewiele nadaje się do pokazania. Bardzo trudno zrobić ładne, wyraźne zdjęcia tak małym kwiatom. Zapach? A jakże, pachnie kwiatowo. Ale, żeby go poczuć, trzeba wsadzić kwiaty do nosa ;-)

Prześlij komentarz