sobota, 11 lutego 2012

Hydroponika - minęły 3 miesiące ... hoya finlaysonii

Pisałam w listopadzie 2011, jak się ma ukorzenianie hoi w hydroponice. Minęły trzy miesiące ... dwie hoje finlaysonii  (2 i 4) - ukorzeniane od początku w keramzycie - ciągle są do przodu. Zaczynają wypuszczać młode listki, a korzenie wystają im dołem z wkładów.

Hoya finlaysonii II
 Młody listek jest duży, większy od pozostałych liści.

  Hoya finlaysonii IV

Pozostałe odmiany finlaysonii mają się następująco: dwie (6 i 7) nie dały razy (tutaj winię tylko siebie). Po prostu zbyt długo trwało ukorzenianie w sphagnum, a następnie w keramzycie, do tego pora według mnie niezbyt przychylna do ukorzeniania (pomimo, że słyszałam, że w hydroponice nie ma to znaczenia). 
Pozostałe dwie (1 i 5) ukorzeniły się dobrze, jeszcze nie rozpoczęły wzrostu ale w węzłach coś zaczyna się pomału dziać.
Hoya finlaysonii I

Hoya finlaysonii V
I tutaj krótkie sprostowanie: ukorzeniałam 6 odmian finlaysonii, a nie 7 jak napisałam w tabeli. Pomyliły mi się obliczenia, bo hoje mają numerki od 1 do 7, ale nie było numeru 3. Brzmi dziwnie? Tajemniczo? Takie numerki mają przyporządkowane, bo każda ma inne liście.

Do kolekcji doszły kolejne numerki finlaysonii: 3, 8 i 9. Wszystkie ukorzeniły się bezproblemowo, szybko, pomimo nieprzychylnej pory roku. A było to na przełomie grudnia-stycznia.

Hoya finlaysonii III
 
Hoya finlaysonii VIII

 Hoya finlaysonii IX

Mogę zaryzykować stwierdzenie, że dwie finlaysonii które padły musiały być po prostu słabe. Oczywiście postanowiłam uzupełnić kolekcję o stracone numerki i już dołączyły do kolekcji.

Hoya finlaysonii VI
 
Hoya finlaysonii VII jest w kiepskim stanie, ma zżółknięte liście, które żółkną dalej. Jej nie pokażę, obawiam się, że nie przeżyje. Ich przylot do Polski przypadł w okresie dużych mrozów (-25 oC). Wątpię, żeby akurat ta zmarzła w transporcie. Raczej kiepski egzemplarz mi się trafił.

Szaleństwo, prawda? Tyle finlaysonii?! A przecież one takie podobne do siebie, to po co, i na co?! One tylko tak na oko są do siebie podobne. Wierzcie, w rzeczywistości różnią się, i to znacznie.
A wszystko zaczęło się od hoya finlaysonii "Rippled leaf", którą niebawem pokażę w zimowych barwach.

Na daną chwilę jestem ciągle bardzo zadowolona z tej formy uprawy.  Jak będzie dalej? Zobaczymy. Jestem dobrej myśli i ciągle happy!
Romantyczka pisze...

witam, mogę się dowiedzieć jak dodać emotki do komentarzy tak jak jest tutaj na blogu?

Lulu pisze...

Witam, miałam wcześniej emotki, ale chyba przez nowe zmiany w komentarzach zostały usunięte. Przynajmniej ja ich nie widzę. Miałam taki pasek z różnymi buźkami. Nie potrafię Ci pomóc, ale spróbuj w opcjach pomocy blogowej. A największym znawcą i specem od blogu jest Stach. Chodząca encyklopedia bloggerowa. On ma swoją własną stronę i często pomaga w "pomocy".

Prześlij komentarz