środa, 5 października 2011

Ponownie o ... hoya finlaysonii "Rippled leaf"

Była taką sobie sadzonką jeszcze na wiosnę tego roku. Walczyłam o nią przez całą zimę. Warto było, bo teraz pokazała, że jest łabędziem, a brzydkim kaczątkiem nigdy nie była.

Ze specjalną dedykacją dla Top komentatora
 
 

Cynthia pisze...

Piękna!!!

Lulu pisze...

Nie zaprzeczę :D Jak stoi na oknie, to niewiele jej widać. Dopiero jak ją zdejmę i odwrócę, to ... mmmm ... aż zachciało mi się innych finlaysonii :X

Anonimowy pisze...

Piękna jest, faktycznie. Czy ona jest tak "normalnie" jasna ? Czy to zasługa słonka ? Jolka :)

Lulu pisze...

Jola, doczekać się Ciebie nie mogłam :( Nie wiem, czy to jest u niej normalne. U mnie zajmuje stanowisko stałe wschodni parapet okienny. Stoi tam od początku, bez obracania i zmiany stanowiska. I to przez nią "obrosłam" ostatnio w sześć kolejnych finlaysonii, każda o innych liściach. No "kanał" :-o A może przez Ciebie :) Bo jak ją zdjęłam do zdjęcia to sama byłam zdziwiona, jaka ona ładna. Fajnie zwalić na kogoś ;)

Anonimowy pisze...

Fajnie zwalić na kogoś :((
Ty to masz już dorosłe egzemplarze, dlatego widać różnice między nimi.Ja natomiast, mam same maluchy z kilkoma listkami,dlatego u mnie są wszystkie jednakowe.;))
Odchodzę pomału od małolistnych a zaczynam z nerwuskami.J.

Lulu pisze...

Nie bocz się Jola. Próbuję się usprawiedliwić sama przed sobą, bo mi wstyd, że pomimo moich własnych obietnic w stosunku do siebie, ciągle je łamię. Dawno miałam skończyć z kupowaniem, bo to jest już bez sensu. Choć wczoraj tuberoza powiedziała, że jeszcze kwietnik rozporowy mogę w pokoju postawić. Ona widzi miejsce, ja już dawno nie. Poczekaj, jak Ci ruszą, to zobaczysz, że się różnią, choć niektóre są do siebie bardzo podobne. Jak dla mnie finlaysonii są hojami bezproblemowymi.

Anonimowy pisze...

O ta to jest BOSKA nie dosyć że nerwuska to jeszcze się przebarwia :D . Mam zamiar na nią zapolować ,ale pewnie cena na allegro na koniec będzie zabójcza .No nic może kiedyś :) .Nina.

Lulu Dori pisze...

Nina, nie wiem, czy najładniejsza wśród finek. Trudno mi je ustawiać według kolejności piękności, bo wszystkie które mam są boskie. Ale to jedyna, która się wybarwia.
Może kiedyś :) W tym roku nie planuję więcej jej ciąć.

Anonimowy pisze...

Każda finka w sobie coś ma co mnie urzeka :) .Ta wyjątkowo bije u mnie punkty za przebarwienia które też u hojek uwielbiam .
Może kiedyś :) .

Prześlij komentarz