wtorek, 9 lipca 2013

Kwitnienie/2013 - ciąg dalszy powtórek

Monika w komentarzu przywołała mnie do pionu, domagając się kolejnych newsów. Przyznaję, lenistwo mnie ogarnęło. To raz. Dwa, żeby coś pokazać, to musiałabym zdejmować z parapetu. A, żeby zdjąć z parapetu, to trzeba odplątać dużą ilość gołych pędów, a tego to już mi się naprawdę nie chce robić. Zresztą, każda taka próba grozi uszkodzeniem, albo stożka wzrostu, albo młodych listków.

Dlatego też zdjęcia, jakie poniżej się pokażą, są takie jakie są. Bez zdejmowania z parapetów, tak jak udało mi się aparatem zrobić. Kwitną ciągle te same od wiosny. Hoja elliptica już nawet nie wiem, które to kwitnienie, ale ona ciągle kwitnie, jak nie na jednych szypułkach, to na drugich i tak w koło Macieju. Hoja finlaysonii IX też kwitnie regularnie, i to niekoniecznie na jednej łodyżce, ale bywa, że na dwóch, trzech, a kolejne dojrzewają. Zakwitła ponownie hoja Jennifer, najbardziej przeze mnie pożądana, a to ze względu na silny zapach, jaki wydaje.
Planuje zakwitnąć na większej ilości szypułek hoja obovata 'splash'  i obovata zwykła. Również hoja cv. Bent szykuje kwitnienie na nowej szypułce.
Debiutować będzie, ale to za jakiś czas, może miesiąc, hoja finlaysonii V i tą pokażę wtedy w całości, bo zdaje się, że nie ma zdjęcia portretowego, a jest dość ciekawą odmianą finlaysonii, zupełnie niepodobną do innych.
 Debiutować będzie również hoja finlaysonii 'Rippled leaf". Za to, hoja fuscomarginata zatrzymała się z rozwojem pąków i nie wiem, kiedy cokolwiek pokaże.
Chyba wyspowiadałam się ze wszystkich kwitnień, bądź też ich zapowiedzi.
W takim razie pora na zdjęcia.

hoja elliptica



 hoja lacunosa


hoja obovata 'splash'


hoja Jennifer



hoja finlaysonii IX



Jak zakwitnie równocześnie trzema kwiatostanami, to poświęcę się i ją zdejmę z parapetu, żeby zrobić jej zdjęcie w całości.

Anonimowy pisze...

Bardzo piekne. Zdjecia rowniez. Uwielbiam tego bloga. Pozdrawiam A.S

-Marcin- pisze...

Piękne i jeszcze raz piękne;)

Monika pisze...

Cieszę się, że zmobilizowałam, bo jest na co popatrzeć.
Nawet, gdy to już kolejne kwitnienie. :)

mialkotek pisze...

He, he, jak nie kwitną, to dramat, bo by się chciało, a jak już zaczną, to przestać nie chcą i... się to robi nudne ;) U mnie tak jest przynajmniej :) Serdeczności!

Edyta pisze...

Śliczne kwitnienia !!!

Lulu Dori pisze...

Dziękuję :D
Magda, święte słowa. Też tak mam, że jak coś długo kwitnie to robi się nudne i dlatego nie mam ani jednego storczyka.
Kwitnienie u hoi często robi się kłopotliwe, staram się wcześniej ściągać przekwitnięte kwiatostany, żeby potem nie zbierać uschniętych kwiatów po całym parapecie, podłodze, etc.
Zakwitła dzisiaj finlaysonii IX jednym kwiatostanem ... a i kwitnie ponownie Chicken Farm, ale ona ciągle kwitnie. Teraz na jednym kwiatostaniem, a na dwóch kolejnych już ma ponownie pąki. Co za jazda! :D

-Marcin- pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
-Marcin- pisze...

U ciebie musi pięknie pachnieć:)

Lulu Dori pisze...

Wcale nie. Ze wszystkich kwitnących obecnie tylko lacunosa, rebecca i Jennifer pachną. Pozostałe są praktycznie bezwonne, niestety :(

mialkotek pisze...

W kwestii wonności, to miałyśmy kiedyś z Edytką rozbieżne opinie o lacunosie - jedn,a że pachnie, a druga (ja), że wręcz przeciwnie. Po niewczasie zgadzam się, że jednak pachnie. Kwitnie mi od zeszłego roku nad wyraz ochoczo jakaś hoja, którą czuć zgniłym bananem...

Lulu Dori pisze...

A jak pachnie zgniły banan? Ja znam zapach zaduszonych przejrzałych bananów leżących w kartonach w foli w hipermarkecie :D

mialkotek pisze...

Dorotko, to właśnie to. Wrzucam na bloga, bo nie wiem co to :)

kwiatwoku pisze...

I jak się ich pozbywać kiedy tak pięknie kwitną. Zarosną Cie na amen jak nic. Tylko patrzeć jak zrobisz film o przemieszczaniu się przez pokoje na lianach.

Prześlij komentarz