sobota, 29 grudnia 2012

Hoya sp. South Thailand - kolejny 'nielot' w kolekcji

Kolejny Alexowy nielot.
Zupełna porażka. Nie tego się spodziewałam. Nie mam na myśli jej wielkości, bo o tym pisałam w poprzednim poście. Chodzi mi o podobieństwo do tego, czym miało być.
Miało być:  Hoya sp. South Thailand EPC
Szczęki opadania ciąg dalszy nastąpił.


Sama nie wiem, czy mi się to to podoba. Na tym etapie na pewno nie.
No, ale skoro miejsca nikomu nie zabiera i ciągle żyje, to może coś z niej wyrośnie. Kiedyś.


Niebawem kolejny nielot.

*     *     *
A tak z innej beczki: zauważyliście zmiany w swoich hojach? Ja tak. Wystarczyło, żeby przez kilka dni było słonecznie i pogodnie, a hoje jakby ciut poczuły wiosnę. Niektóre próbują rosnąć, co stały od września. W węzłach kiełkują nowe łodyżki, bądź nowe listki. I żółwica tydzień temu obudziła się i szuka jedzenia. Dziwna sprawa.
Edyta pisze...

Tak się zastanawiam czy to nie miało być to : http://hoyapassion.blogspot.com/2012/07/hoya-sp-ko-chang-island-iml-1508.html ?

A gdzie te srebrne ciapki ze zdjęcia Alexowego ? Mi to wygląda na zupełnie inną hoję...

U mnie bardzo mało słońca :-( szaro, buro i ponuro, ale już powoli dnia przybywa a to nastraja optymistycznie. Oby do lutego.

Polityka pisze...

Czyżby żółwica miała ... za ciepło :)

Lulu Dori pisze...

Edyta, też chciałabym wiedzieć. Plamek niet, no chyba, żeby nazwać to, co widać na pierwszym zdjęciu, ta jedna plamka ha ha ha. Dla mnie też to nie jest tym, co widać na zdjęciu alexowym. Diabli wiedzą, co to za hoja.

Jacku, za ciepło na zewnątrz. Ona reguluje swój cykl aktywności w zależności od warunków atmosferycznych, a nie temperatury w mieszkaniu. Bywa, że lato przesypia jak jest gorące, a budzi się jesienią jak jest chłodniej.
Ociepliło się, znaczy mrozy odpuściły, jest więcej słońca, pogodniej, to i Stepcia chodzi za jedzeniem i ... niektóre hoje ruszyły do boju!

Prześlij komentarz