niedziela, 5 czerwca 2011

Z życia żółwia - wielka uczta!

Dzisiaj był wielki dzień! Wreszcie po roku, wyszłyśmy na spacer, długi spacer, na łąki, na trawę, na działki .... Była królewska uczta. Stepcia mogła jeść co chciała i ile chciała.


 Krótki reportaż
Początek posiłku - rozkręcamy się ...


... a  po krótkiej drzemce, nastąpił ... ciąg dalszy posiłku, 
bo trzeba wiedzieć, że żółwie na tę czynność poświęcają bardzo dużo czasu. 




Cynthia pisze...

Stepcia jest rewelacyjna!!!
Mam duży sentyment do żółwi bo w dzieciństwie miałam 2 wodne...wspomnienia wróciły..hihi..
Żółwik miał fajny dzień bo taki mleczyk własnoręcznie upolowany, to całkem inna bajka niż podane na tacy jedzonko :)) Lulu, pilnuj jej bo jeszcze zechce wrócić na łono natury...hihi...no wiesz, zew krwi ;) Pozdrawiam upalnie.

Lulu pisze...

Cynthia, to jest jego jedna z nielicznych atrakcji, niestety. Większość swojego życia spędza w terrarium. Przynajmniej takimi spacerami mogę jej umilić życie.

Cynthia pisze...

Ojej...smutno to zabrzmiało...
Zresztą co prawda, to prawda...najlepsza niewola nie zastąpi wolności. Ale fajnie że ma dom gdzie nie dzieje jej się krzywda a Pani próbuje jakoś urozmaicić jej życie :)

Lulu pisze...

Jejku, nie mów do mnie Pani, Lulu jestem :-)
Staram się jak mogę i myślę, że nie jest źle, skoro ma się dobrze tyle lat u mnie.

koysei pisze...

Żółwie to najwspanialsze zwierzęta! :) Posiadam od dwóch lat małego stepowca i podobnie jak twój niestety większość życia spędza w terrarium. Pozdrawiam!

Lulu pisze...

Dzięki za wpis koysei. No niestety, letnie spacery, to jedne z nielicznych atrakcji żółwi w niewoli. Jeszcze dochodzi kąpiel w umywalce - to też jakaś atrakcja. I balkon latem - tu większa atrakcja, jak jeszcze można podskubać balkonowe rośliny. Balkon mam specjalnie zabezpieczony, żeby żółwicy krzywda się nie stała.

Łucja-Maria pisze...

Żółw też u mnie był, niestety oddałam go w dobre ręce...
Był uwielbiany , podobnie jak Stepcia.
Pozdrawiam

Prześlij komentarz