sobota, 4 maja 2013

Powtórka z kurczakowej farmy - hoya finlaysonii 'Chicken Farm'






Anonimowy pisze...

Kutczaczek śliczny ,a te liście boskie kurczę Moja nie ma tylu ciapek. No i kwiatki też takie trochę kurczaczkowe :D .Nina.

Lulu Dori pisze...

Nina, teraz już wiadomo, skąd taka nazwa :))

Anonimowy pisze...

Wyjątkowa Hoya, mało że, korzenie szybko przyrastają to jeszcze rośnie przez cały rok.Tylko u mnie kwitnąć nie chce :). Miała jesienią już sporą szypułkę ale zimą zrzuciła [ przez przesadzenie], teraz ma maleńką która wcale nie rośnie. :/ Jolka

Lulu Dori pisze...

Nie wiem, czemu Twoja nie chce kwitnąć. Moja odkąd zaczęła kwitnienie kilka miesięcy temu, chyba w styczniu, tak co rusz kwitnie. Dopiero niedawno skończyła, a już ponownie puchną na szypułkach koraliki. Będzie to już bodajże 4 kwitnienie na konkretnej szypułce.

Anonimowy pisze...

Skoro obie są w kamieniach to by znaczyło,że mam niedobrą odzywkę.Chyba że,jeszcze słońce,kierunek oświetlenia.Jolka

Lulu Dori pisze...

U mnie stoi w kuchni, na wschodnim oknie. Ale ja mam tylko wschodnie okna. Różnią się nasłonecznieniem. W kuchni mam sporo rozproszonego słońca.

Prześlij komentarz