poniedziałek, 25 lutego 2013

Zimowo-wiosenne odkurzanie - część VII

Wieków trzeba było, żeby zechciało mi się ciągnąć zimowe odkurzanie. Brrr ... bardzo tego nie lubię, ściągać hoi z parapetów, odplątywać jedne od drugich, odwiązywać od klamek okiennych etc. etc. Każda stoi misternie wyrzeźbiona, listek przy listku, żeby każdy miał miejsce do rośnięcia, żeby przypadkiem nie zgiął się w pół, bo drogi wolnej nie miał.
Ale hobby ma to do siebie, że nie da się go podziwiać z daleka. Trzeba było zakasać rękawy i do roboty.
Dzisiaj poddane zostały pierwszemu płukaniu od jesieni.

Hoya meredithii
 

 

 Hoya finlaysonii
Tej nie sposób zrobić zdjęcie w całości, stąd występuje w jednej z głównych ról w filmie.


 
 

 Hoya clandestina
Ta również rozmiar ma nie mieszczący się w moim obiektywie.
Druga rola w filmie.



 Hoya kerrii 'splash'




 

   Nie mieszczące się hoje w obiektywie, musiały zagrać główne role w formie.
Zapraszam :-)



 *    *     *

A jutro ciąg dalszy odkurzania. Dzisiaj wszystko się nie zmieściło.   
Idę chlapnąć na wyrko :-)
Anonimowy pisze...

Wyspana ? :)
Pięknie Ci porosły przez zimę,liściory jak się patrzy.Jolka

Edyta pisze...

Dorotka, Twoje hoje przyprawiają mnie o palpitacje serca !!! Jestem zachwycona. U Ciebie to chyba zimy nie było ...

Lulu Dori pisze...

Jolu, wyspana, ale wczoraj byłam padnięta i nie pojawił się nowy post. Dzisiaj się postaram

Lulu Dori pisze...

Edytko, wcale nie. Zimę stały. Ruszyły dopiero w styczniu, ale nie wszystkie. Do tej pory jeszcze kilkanaście stoi, jak zaklętych.
Powiem Ci, że u mnie zima ciągle, no powiedzy dzisiaj śniegu prawie już nie ma i dobrze! I nawet słońce dzisiaj troszkę się przebija. Każdy dzień, każdy tydzień daje nadzieję, że wreszcie przyjdzie wiosna!

Edyta pisze...

U mnie dzisiaj słoneczko pięknie świeciło i całe +9 stopni na zewnątrz, czuć już wiosnę w powietrzu :-)
Czekam na nowego posta.

Prześlij komentarz