środa, 1 sierpnia 2012

Hoya finlaysonii sp. Chicken Farm - pierwszy kwiat

Tak wyglądałam w kwietniu



A tak wyglądam teraz i ciągle rosnę





I nawet zakwitłam




Najbardziej podobają mi się z profilu. I nie pachną, nawet gdybym wsadziła do dziurki od nosa.
Mało tego. Kwiaty utrzymują się dobę!
No, ale ja zawsze powtarzam, że hoje mam dla ich liści, nie kwiatów.
Polityka pisze...

Ładny kwiatostan. Myślę, że spokojnie można tą hojkę zaklasyfikować do H. finlaysonii

Lulu pisze...

Zgadzam się Jacku, to jedna z moich entych filaysonii. Łudząco podobna do finlaysonii IV, tylko ma trochę inny kształt liść. Ta ma podłużne i spiczaste. A IV ma bardziej okrągłe.
Na początku kwiatów miała więcej, ale tylko 7 rozwinęło się ostatecznie, reszta odpadła dużo wcześniej.

Lulu pisze...

Postanowiłam dopisać, że jest to hoya finlaysonii. Dla porządku -:)

Edyta pisze...

Ogłaszam Cię królową finlaysonii !!!
Żółte, kurczakowe kwiaty prześliczne.

Lulu pisze...

Ha, ha ha, ale korony kurczakowej nie muszę nosić? ;-) Co ja poradzę, że mam bzika na punkcie tej odmiany!

Polityka pisze...

Ważne, że się doczekałaś kwiatów. Z pewnymi stratami trzeba się liczyć uprawiając rośliny.

Prześlij komentarz