sobota, 4 sierpnia 2012

Hoya kerrii 'spot leaf' - kwitnienie za kwitnieniem

Zakwitła w czerwcu, jak została odcięta od "ziemnych korzeni" i przerzucona do kubka, żeby nabrała "ciut" ciała przed docelowym hydroponicznym podłożem.



Zakwitła ponownie wczoraj, już w nowym docelowym podłożu





Zupełnie, jakby ją nic nie obchodziło, co się z nią działo, ona i tak robi swoje.
Edyta pisze...

Ale ładna ... Jeszcze mi nie kwitła kerrii.

stokroosje pisze...

beautiful

Polityka pisze...

Przepięknie Ci zakwitła.

Lulu pisze...

Dziękuję Wam :-) Ona jest bardzo chętna do kwitnienia. Kwitnie już drugi rok. A w tym roku to jest jej chyba już trzecie kwitnienie. Tylko rośnie bardzo wolno. Dlatego przerzuciłam ją do hydroponiki.
I w przeciwieństwie do kerrii variegata, ta pachnie, ale tylko z rana, przez chwilę.

Lulu pisze...

Donoszę, że pachnie i wieczorem. I czuć nawet przy otwartych drzwiach balkonowych, ale to pewnie dlatego, że kwitnie jednocześnie na trzech baldaszkach. A kerrii variegata nie pachnie w ogóle, nawet przy 20 kwitnących i zamkniętym oknie :-(

Prześlij komentarz