wtorek, 7 sierpnia 2012

Hoya finlaysonii - EPC-367 - początek

Jak wszystkie finlaysonii, ta również ukorzeniła się w hydroponice błyskawicznie.
Przyszła na wiosnę z bardzo jasnymi liśćmi. U mnie sciemniały, może brak słońca?
Stoi na stanowisku, gdzie słońce dociera tylko zimą z rana.




Na razie zastanawia się, czy się rozkręcić, czy czekać, tylko na co, pytam się?
To już nasta finlaysonii.
Wiem, wiem, niewiele różnią się między sobą, do tego kwitną krótko i mało pachnąco.
Ale jestem zakręcona na ich punkcie! Po prostu kocham ich liście!
Edyta pisze...

Bardzo ładna. Liście wbrew pozorom potrafią być zupełnie różne. Podoba mi się jeszcze jedna finlaysonii której nie widziałam u Ciebie - hoja aff. finlaysoni IML 1555. Takie jej zdjęcie znalazłam przez google: http://www.hoyaworld.pl/foto/ar10031001350.JPG

Miałam ją kiedyś od Ylve ze Szwecji ale zamordowałam i teraz nigdzie nie mogę znaleźć ...

Edyta pisze...

Edit : już mam ... sama w to nie wierzę, ale właśnie udało mi się kupić małą sadzonkę :-)

Lulu pisze...

Edytko, nie da się mieć wszystkie finlaysonii. Staram się trochę bastować, bo niektóre naprawdę niewiele się różnią między sobą. Walczę o EPC-317, został mi dosłownie jeden malusi listek i 0,5 cm ogonka. Albo nawet i to nie, tylko kolanko. To jest jedyna finlaysonii, której ciężko było się zaklimatyzować u mnie.

Tej z linka nie widziałam wcześniej. Ładna :-) Szczęściara!!! Podziel się, nie bądź żyła!

Edyta pisze...

Pewnie że się podzielę ( tym bardziej że Ty też masz moje chciejstwo :-P ) - niech tylko urośnie. Póki co ma jeden węzełek, już do mnie jedzie - pochwalę się jak dotrze. Jak by co to EPC-317 też mam, ale mam nadzieję że Ci się uda ze swoją ...

Lulu pisze...

Twoje chciejstwo wypuszcza drugi listek. Rośnie. Myślę, że za miesiąc pojedzie do Ciebie.
No, też liczę, że się uda. Siedzi już cztery miesiące i ciągle walczę o niego. Co zajrzę, to widzę tyci tyci korzonki, ale to ciągle mało, żeby być już spokojnym o nią. Ale jak się uda, to będzie cud nad Wisłą!

Prześlij komentarz