poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Podróż po ... hoya latifolia

Dzisiaj będzie krótko. Podróż po hoi latifoli. Poniżej zdjęcie, jak hoja wyglądała w maju 2010 r.

Hoya latifolia

Hoya latifolia - dziś


stokroosje - text for you. Use the translator.

Witajcie w Zielonej Przystani Lulu
Tym razem chcę Wam pokazać hoję latifolię. Będzie to podróż po niej.
Hoja jest już bardzo duża. Ma już dwa lata. Przyleciała do mnie z Holandii od Eprica 2 lata temu. Miała wtedy trzy liście.
Time: 0:45 - Tutaj na samej górze są jej pierwsze liście w tym roku. Ma ich już trzy. Są jeszcze bardzo błyszczące, widać, że takie świeżutkie. Liście dostają takich nieznacznych ciapek, plamek. Tutaj właśnie widać.  Tak naprawdę to od tej hoi zaczęła się moja miłość do tych roślin.
Time: 1.25 - Liście niektóre są naprawdę bardzo duże. Największy liść to jest właśnie ten, do niego zmierzamy. Ma 23 centymetry długości. Możecie wziąć sobie centymetr i zobaczyć, jak bardzo musi być duży ten liść. Niektóre liście są małe, tak jak na przykład ten.  On ma około 10 centymetrów. Z tego co pamiętam, to on wyrósł na początku stycznia, może luty zeszłego roku. Więc w okresie kiedy jeszcze nie było  tak dużo światła.
Time: 2:00 - A wszystkie te duże liście, tak jak na przykład ten, on też ma 20 centymetrów długości, wszystkie te duże liście, one wyrosły w okresie letnim, kiedy dzień był długi, było dużo światła, było dużo słońca.
Time: 2:25 - Jak widzicie, hoja ma dosyć małą doniczkę, ale jej to wyraźnie nie przeszkadza wcale. Tutaj od drugiej strony.
Time: 3:10 - Ten liść jest bardzo podwinięty, chciałabym Wam pokazać go od spodu. Normalnie wygląda jak naczynie do picia.
Time: 3:25 - Nie wiem, czy uda mi się pokazać ją w całości. Musiałabym się daleko odsunąć, a i tak aparat nie obejmie jej w całości,  ale tak mniej więcej ona wygląda. Oczywiście ponad metr długości, najwyższy pałąk jaki ma.
Time: 3:55 -Tutaj jeszcze w rogu chcę pokazać hoję kerrii zwykłą zieloną. Kerrii od Paula Shirleya. Też już ma chyba ze dwa lata. Ceropegia sandersonii obok stojąca.


Iva Pas pisze...

ja mam tylko jedna hoję - kerii i patrząc się na Twoją zastanawiam się, czy coś jest z moją nie tak, bo rośnie bardzo wolno. Tak wyglądała w 2010, tak w 2011, a tak dziś w 2012. Czy mogłabyś mi coś doradzić, by ciut przyspieszyła? Czy tak ma być?

Lulu pisze...

Iwa - dziwne. Kerrii nie są wymagające, na pewno co do podłoża. Co do stanowiska, to moja zielona stoi bokiem do okna wschodniego, słońca ma nieznacznie, bo tego nie lubi. Za to kerrii variegata stoi na wschodnim parapecie, najbardziej słonecznym w moim mieszkaniu. Za to ciapata kerii też nie lubi słońca, bo jej liście płowieją. Nie wiem, co Ci doradzić, może zmień jej stanowisko? A w jakim podłożu rośnie? Na pierwszym zdjęciu, to są jakieś kamienie? Może daj jej odżywką? Ale to na pewno robisz.
Dla mnie to są zupełnie bezproblemowe hoje.

stokroosje pisze...

piękne obrazy

Iva Pas pisze...

dziękuję, rośnie w podłożu dla sukulentów, kamyki są tylko na wierzchu. Może stanowisko zbyt słoneczne, bo południowe. Zmienię miejsce.

Hoyomania / Polityka pisze...

Pięknie Ci wychodzą te filmiki. Czekamy na więcej.

Lulu pisze...

Dziękuję.

Anonimowy pisze...

Piękna panna a kwitła już czy jeszcze nie ? Pamiętam ile fascynacji było z Twojej strony nad tymi olbrzymimi liściorami. :))Tylko patrzeć jak zakręci pod sufitem.Jolka

Lulu pisze...

Niby olbrzym, ale nie zajmuje dużo miejsca. Jest bardziej ustawna od innych hoi. Kwitła, a jakże, na samym początku, jak przyszła. Na stronie o kwiatach hoi, jest jej zdjęcie. Niestety, po przekwitnięciu zżółkły jej pędy kwiatowe i odpadły. Od tamtej pory nie ma ani jednej szypułki.

Prześlij komentarz