niedziela, 27 listopada 2011

Po raz pierwszy o - hoya glabra - i ratowaniu przez hydroponikę

Niepokazywana do tej pory, choć jest u mnie już od roku. Szwedka, była dwuliścienna.
Hoja bardzo mi się podoba, nie tylko z liści, ale i z kwiatów, których nie wiem, czy kiedykolwiek się doczekam.
W poście będzie o jej ratowaniu.
Liść sadzonkowy zrobił się żółty. 
Jedyne wyjście na dziś - odciąć wszystko co się da.
Z zaglądaniem do korzeni normalnie mi się już nie chce, bo i tak wiadomo, że ten liść odpadnie.
A co jest dalej? Dalej jest jakieś 30 centymetrów pustki i dopiero kolejny liść.
Ten liść ratował jeszcze sytuację. Bez niego hoja będzie wyglądała nieciekawie, stąd postanowiłam skorzystać niejako z okazji i ukorzenić w hydroponice.

 Ślady po letniej wizycie tarczników
 Liście są ładne, żywe, zero zwiotczenia
 I do granulatu

Czy hoja da radę w tak dużym kawałku ukorzenić się? I do tego, o tej porze roku?
Zobaczymy. 
Anonimowy pisze...

Ja dodatkowo obcięłabym mniejszy kawałek gałązki z dwoma lub czterema listkami i spróbowała jeszcze to ukorzenić. Roślince będzie wtedy łatwiej ukorzenić się. Ponadto obie sadzonki włożyłabym do przezroczystej torebki foliowej,aby zapewnić większą wilgotność i postawiła w ciepłym miejscu. Wielokrotnie w ten sposób ukorzeniałam rośliny, niezależnie od pory roku. Zauważyłam, że najlepiej rosną w hydroponice rośliny ukorzeniane albo w wodzie, albo granulacie, a szczepki otrzymywałam o różnej porze roku.Życzę sukcesów w ukorzenieniu hoji.
Ps. Też mam w hydroponice hiperastrum. Miałam też epifyllum, ale urosło olbrzymie, nie miałam na nie miejsca i ciągle kogoś kuło, tak że powędrowało gdzieś indziej.

Lulu pisze...

Dzięki za rady. Chyba zastosuję się do worka foliowego. Co do odcinania, to na razie się wstrzymam, bardzo nie lubię ciąć roślin na kawałki. Latem udało mi się ukorzenić prawie metrową hoję rigidę bez worka, normalnie tak jak stała. Ale to było latem. No i nie do hydroponiki, tylko w ziemi.
Mogłabyś powiedzieć, jak rosną cebule? Czy szybciej przybierają na masie, niż w ziemi? I kliwia - też mnie interesuje. Hodowałaś od małej w hydroponice, czy dużą? Chodzi mi o wzrost. Do hydroponiki wsadziłam tydzień temu kilka kliwii variegat. W ziemi przyrastają mi po jednym liściu na rok. I to mnie dobija. Liczę, że w hydroponice będą rosły szybciej. No i wybarwienie. Tutaj odnoszę porażkę. Kliwia Duck zaczyna tracić wybarwienie, ale o tym chcę napisać w oddzielnym poście.

Anonimowy pisze...

Ja mam jedną kliwię w hydroponice. Dostałam ją podczas pobytu na wczasach w Karpaczu, tam rosła w ziemi, a moja odnóżka trafiła do hydroponiki, gdzie rośnie jak "głupia". Ma pełno dużych liści i dzieci. Stoi na parapecie w sypialni, gdzie jest cały czas otwarte okno, więc kwitnie co roku. Będę musiała ją rozsadzić, bo jest za wielka na parapet. Cebule do hydroponiki przeniosłam w czasie spoczynku. Granulat wcześniej był lekko wilgotny. Oczywiście, tak jak w ziemi, ebule tylko do połowy w granulacie. Też się rozmnożyły. Pozdrawiam ! Wr.

Lulu pisze...

Samo to co napisałaś, już mnie nakręciło i jestem dobrej myśli. Jeżeli rzeczywiście tak jest, a wierzę w to co piszesz, to ... szybko zarosnę.
A możesz powiedzieć coś na temat zasilania? Jakich używasz odżywek?
Ja na razie używam granulatu długoterminowego od www.hydroponika.pl.

Anonimowy pisze...

Przepraszam, że tak długo nie odpowiadałam na Twoje pytania.Postaram się teraz to nadrobić. Kliwię w okresie spoczynku podlewam bardzo oszczędnie,tylko po wierzchu skrapiam, aby nie zasuszyły sie korzenie. Zaczynam ją obficiej podlewać, kiedy pojawia się pąk kwiatowy.Cebul zimą nie podlewam. W ogóle zimą podlewam kwiaty bardzo oszczędnie, i daję wody minimum ( tak aby wskaźnik nie podnosił się).Zimą odżywkę bardzo rozieńczam, albo nie daję jej do wody.Najlepiej oceniam odżywki do hydroponiki firny Seramis. Są do kwiatów kwitnących i zielonych. Kiedyś dawno temu, kiedy OBI sprzedawało rośliny i akcesoria do hydroponiki, można ją było tam kupić. Jest dość droga, ale wydajna pożywka. Teraz kupuję je w Niemczech. Używam też odżywki firmy Blusana. Wymienione przeze mnie odżywki są w płynie. Czasem używam też nawozu stałego długoterminowego HM10, ale jest mało wydajny i denerwują mnie te kuleczki.Te dwa ostatnie nawozy kupuję na www.hydroponika.pl To duże opakowanie Blusany jest bardzo wydajne. Kupiłam kiedyś w wymienionym tu sklepie guano do hydroponiki, ale u mnie nie sprawdziło się i parę wrażliwych kwiatów straciłam. Niektóre moje rośliny rosną w hydroponice 10 lat bez przesadzania i to jest wielkim plusem hydroponiki.
Piszę tutaj jako osoba anonimoawa, więc abyś mogła się zorientować, że to jestem ja, zaczęłam podpisywać się pierwszymi literami miasta, w którym mieszkam. Pozdrawiam! Wr.

Lulu pisze...

Nie szkodzi. Jestem cierpliwa. Szczególnie, że Twoje informacje są bardzo ciekawe. Na przykład ta o podlewaniu do poziomu minimum, żeby wskaźnik nie ruszył do góry. Zaczynam mieć problem z ukorzenianymi sadzonkami w hydroponice. Łodyżki gniją i tracę roślinki. Już straciłam kilka sadzonek hoi.
Myślałam, że to tak łatwo, do poziomu optimum, kolejne podlanie po 1-2 dniach od zniknięcia wskaźnika, itd. Choć i tak podlewałam dopiero po trzech dniach od zniknięcia wskaźnika. A tu coś mi nie wychodzi. Zaczynam się martwić.
Z kliwiami też coś niedobrego się dzieje, żółkną liście. Byłam pełna entuzjazmu na początku, ale teraz sama nie wiem.
Na razie mam odżywkę w granulacie HM10 i starczy mi na jakiś czas. Ale potem, chętnie spróbuję Blusana, o ile będzie do czego. Chwilowo mam czarne myśli. Znowu drżę o sadzonki, czy przeżyją.
Dzięki, że wstawiasz "identyfikator". Dobrze wiedzieć, że to jest ta osoba, która powinna być, a nie kilka różnych "anonimowych" i nie wiedzieć w końcu, z kim, o czym i dlaczego.

misia pisze...

a powiedzcie mi proszę czy uda mi się ukorzenić jukkę w hydroponice bez żadnych dodatkowych osłon typu folia, i na jakim poziomie powinien być wskaźnik, pomóżcie, bo dostałam ładną szczepkę bez korzeni i nie chce zmarnować, już stoi w hydro, na razie z tydzień i nic jej nie jest, a nawet kolejny liść puszcza, napisz na priv, misia.24.monika@gmail.com

Lulu pisze...

Misia, ja Ci nie pomogę, nie znam się na jukach.

misia pisze...

w poprzednim poście piszesz ze łodyżki gniją i tracisz roślinki, mnie też tak się zaczyna robić przy niektórych roślinach, napisz proszę jak rozwiązałaś ten problem, czy masz na to sprawdzony sposób. jeżeli chodzi o hoje to mam tylko jedną i już ponad pół roku będzie jak jest w hydroponice, mam z nią jednak problem, liście puściły korzenie i są zdrowe, ale nie puszcza nowych pędów wcale, poradź mi co robię nie tak?

Lulu pisze...

Jak łodyżki są za długie, to tak się właśnie dzieje. Dlatego ja do hydroponiki wkładam sadzonki z krótkimi łodyżkami. Po prostu obcinam, gdy jest długa. Woda nie może bezpośrednio dostawać do łodyżki. I bliżej powierzchni granulat jest mniej wilgotny, to też powoduje, że łodyżka nie będzie gniła. Przy ukorzenianiu, jeśli ukorzeniam od razu we wkładzie ze wskaźnikiem wody daję tylko tyci tyci, nie przekraczam poziomu minimum. I czekam dłużej niż 3 dni, jak wskaźnik całkowicie opadnie, jakieś 5-6 nawet. Granulat i tak jest ciągle wilgotny. Przy ukorzenianiu w hydroponice trzeba uważać, żeby łodyżka nie miała zbyt wilgotno, bo normalnie będzie gniła. I ważna jest wielkość granulatu. Ta malutka o rozmiarze 2-4 mm do niczego się nie nadaje. Zbyt długo trzyma wilgoć i nie przepuszcza powietrza. Im większy granulat tym lepsze oddychanie korzeni. Oczywiście nie zaraz jakieś wielkie kamienie.
W hydroponice nie jest tak, że wszystkie rośliny traktuje się tak samo. Trzeba brać pod uwagę wymagania rośliny względem wody. Na przykład kaktusy, je się podlewa bardzo rzadko i nigdy nie powinno się przekraczać poziomu minimum. Nie ma uniwersalnej metody dla wszystkich roślin.
Co do nie rośnięcia, to używasz pożywek? Bo w samej wodzie to nic nie urośnie. A może wkład jest za duży? I roślina tworzy gąszcz korzeni, nie rosnąc w liście?
Ja bym się zbytnio nie martwiła. U mnie kilka hoi od ukorzenienia w styczniu, dopiero teraz zaczynają coś wypuszczać. Ona musi wpierw zbudować odpowiedni system korzeniowy.
Natomiast rośliny, które ukorzeniałam na jesieni, gdzieś we wrześniu-październiku - od wiosny zaczęły wypuszczać liście i łodygi i stają się już ładnymi roślinkami.

Prześlij komentarz