środa, 5 czerwca 2013

Kwitnienie/2013 - hoya finlaysonii - Botanova - debiut

Już nie mogę się doczekać, gdy pokażę Wam hojeczko-bombeczkę, aż ze szczęścia się 'pieszczę'! Wiem, że to infantylne, ale mam to w nosie. Wolę być taka, niż śmiertelnie poważną 'starą, zgorzkniałą babą'!

Pokazywałam Wam ją niedawno, 1 czerwca. Dzisiaj jej kolejna odsłona. Ale jaka! Kwiatostan jest bardzo duży jak na finlaysonii. Przynajmniej ze wszystkich kwitnących u mnie, ta odmiana ma największe. Do tego, niespodzianka, pachnie! Bardzo intensywnie. Pierwszy kwiatostan z 1 czerwca nie pachniał wcale. Natomiast dzisiejsze dwa, jadą i to równo! Zapach ciężko mi do czegoś porównać. Jest mocny, bardzo, trochę drażniący przez to. Intensywność zapachową porównałabym do acuty. One potrafią też nieźle dawać czadu! Siła zapachu pobija na głowę hoję cv. rebecca, która stoi w odległości 20 cm od niej. Jednym słowem 'wali' na całego!  A do tego jeszcze kolorystyka. Najładniejsza - bordowo-ecru.

Zresztą, co będę Wam gadać. Sami zobaczcie! Zdjęcia z wczoraj, jeszcze w pełni nie rozwinięte.







Zdjęcia dzisiejsze z wieczora




Zapowiedź kolejnego kwiatostanu


I to chyba byłoby na tyle. Kolejny post niepoukładany, chaotyczny z dziwnym, podwórkowym słownictwem.
Ale szczęście mnie tak rozpiera, że nic sobie z tego nie robię.
Och! Gdyby tak zechciała kwitnąć co miesiąc, jak pozostałe finlaysonii!
Niestety, żadne zdjęcia, żadne filmy nie są w stanie oddać tego, co widać na żywo!
Edyta pisze...

Piękna. To chyba hoja 'Jennifer' ...

Lulu Dori pisze...

Edytko, chyba tak. Też mam takie podejrzenia. Ale mam też Jennifer, a ona ciut inna jest. Możliwe, że z powodu kiepskiego stanowiska. Niestety, nie stoi na parapecie.

Anonimowy pisze...

Dla mnie boska kwiatostan naprawdę ma imponujący :-D . Szkoda że zapachu nie można przesłać :-( . Gratuluję jeszcze raz kwitnienia :-).
Nina

Monika pisze...

Zaglądałam, zaglądałam cały dzień. Nawet w pracy zrobiłam "włam" do internetu przez telefon i nic. Teraz po ciężkim popołudniu w ogrodzie zasiadam i co widzę: piękny bukiet. Szkoda, że przez monitor zapachu nie czuć. Ciekawe, jak przyczyna, że baldachy różnią się wielkością? Ale cudne są! Nie dziwię się, że duma rozpiera

kwiatwoku pisze...

Faktycznie piękna i kolorystycznie i wielkość słuszna, na czwartej fotce wyraźnie widać a na dokładkę pachnie, cudo Pani, cudo masz.:)
Gratulacje ogromne.

Polityka pisze...

To co lubię - zdjęcia szczegółów. Przeliczyłaś ile ma pojedynczych kwiatów w kwiatostanie ? :)

Lulu Dori pisze...

Nina - dziękuję. Dumna jestem z niej niesłychanie :D
Monika - też zastanawiałam się, czemu kwiaty różnią się wielkością i tym, że pierwszym nie pachniał wcale, a następne pachną bardzo intensywnie. I nic mądrego nie przyszło mi do głowy.
Jolu - dziękuję :D
Jacku - ten największy kwiatostan ma około 50 kwiatów, natomiast drugi, z tyłu połowę mnie.
Ale czemu jest aż taka różnica nie wiem. Ale oba pachną. Górny kwiatostan też będzie pokaźny.

Czyli co? To Jennifer? Tak mogę ją oficjalnie nazwać?

Prześlij komentarz