poniedziałek, 5 września 2011

Z życia Lulu - wyprawa do Ogrodu Botanicznego w Warszawie

ZOO zaliczone. Pora na Ogród Botaniczny w Warszawie. W planach jeszcze jest zwiedzanie Centrum Nauki Kopernika, choć nie prędko, długie kolejki odstraszają, wejście na Stadion Narodowy w Warszawie, bo to może być jedyna okazja - termin wrzesień. W planach był też Rejs nad Zalew Zegrzyński. Był - zabrakło wolnych weekendów, a sierpień właśnie się skończył.

Uczta nie tylko dla oczu, ale dla duszy. W szklarniach spędziłam około 3 godzin, w tym czasie przewinęło się dużo ludzie, a ja ciągle tam byłam. Błąd, że nie byłam tam miesiąc temu, widziałabym dużo więcej kwitnień, po których został tylko ślad.
Czy mówiłam, że tam też mogłabym pracować? Oczami wyobraźni widziałam, jak uprawiam w nich prywatę, ech ... marzenie mieć takie szklarnie ...




Z dedykacją dla Kelosak



Kolor kwiatów czerwony. 
Pani z ogrodów podarowała mi sadzonkę od tej kliwii. Ale jestem happy!!!

A oto "Botanika"  - tak ją nazwałam.

Więcej fotek na stronie - Wyprawa do Ogrodu Botanicznego
Anonimowy pisze...

Czwarte zdjęcie super a kliwi zazdroszczę, kolorek pychotka.Jolka

Lulu pisze...

Na żywo kolor ładniejszy i kwiat o wiele większy niż na zdjęciu. Zdjęcie też mi się bardzo podoba. Planuję wywołać je w większym formacie i oprawić w ramkę.

Prześlij komentarz