środa, 21 września 2011

Po raz kolejny o - hoya EPC-204

Po raz pierwszy pisałam o niej tutaj. Rok, jak jest już u mnie. Nie sposób się nią nie chwalić, kiedy ona pięknie rośnie. Ciągle zachwyca mnie, jako niespodzianka hojowa. Rośnie bezproblemowo, wschodnie okno, słońce jej zdecydowanie służy.




Wyraźnie widać pieprzyk na liściu. 

Ciemne piegi wychodzą po jakimś czasie, jak liść jest już ukształtowany, dorosły i twardy. Nie wiem, czy każdy liść będzie miał taki znacznik, ale są one pieprzykiem do zachęty, żeby mieć taką hoję w swojej kolekcji. I to te piegi zdecydowały o kupnie jej u epiphytica rok temu.
Nie dość, że ma listki nakrapiane, które w słońcu wybarwiają się na brązowo, to jeszcze jakby tego było mało dokłada ponętne pieprzyki do liści. Widział ktoś w necie, jak ona kwitnie? Ja szukam, szukam i nic.
Edyta pisze...

Ale fajna !!! Ja chcę, chcę, chcę takiego piegusa !!!

Lulu pisze...

Myślę, że gdybym dała jej więcej słońca, to wybarwiłaby się bardziej, tak jak u epiphytica. Może więcej miałaby piegów? I bardziej obrzeżone brzegi liści? Bo brzegi też jej ciemnieją od słońca, zapomniałam napisać.

Prześlij komentarz