niedziela, 23 marca 2014

Hojowe nowości/2014 - EPC-866 - hoya carnosa "Grey ghost"







*     *     *
Mamy 23 marca i trzecią rocznicę powstania bloga. Ależ ten czas leci. 
Wszystkim, którzy zaglądają na mojego bloga, dzięki wielkie. 
Zauważyliście zapewne, że ostatnio mało piszę. Wydaje mi się, że o moich hojach napisałam już wszystko, o uprawie hydroponicznej również wszystko. Pozostały zdjęcia, które z każdym rokiem, porą roku zmieniają swój wygląd. I to nakręca bloga, że bez słów tętni życiem, czego dowodem jest dzienna liczba wejść na niego.

*     *     *
Ciągle pracuję nad abecadłem i końca nie widać. Pokazuję w nim hoje z okresu jesienno-zimowego, jeszcze sprzed sezonu 2014. Zastanawiam się, czy do jesieni zdążę je wszystkie pokazać? Bo przecież na jesieni wypadałoby pokazać przyrost z sezonu 2014. 
To wszystko napawa optymizmem, że tak szybko blog śmiercią naturalną nie umrze. Zatem?
Zapraszam na kolejny roczek z Zieloną Przystanią Lulu

*     *     *
Jesienne płukanie kuchennego parapetu




kwiatwoku pisze...

Wszystkiego dobrego z okazji rocznicy, oby jak najdłużej Dorotko.
No nie powiem, tyle zmieścić na kuchennym ? Zbiór imponujący, carnosa ładna bo gęsta.

Monika pisze...

Ale widok! Co za busz. :)
Gratulują kolejnego roczku i ciesze się, że mogę tu zaglądać.
Oby tak dalej.
Na rocznicę jakiś hojowy prezencik był? ;)

Lulu Dori pisze...

Dzięki dziewczyny :D
Jolu, sama nie wiem, jak one się mieszczą na 1,5 metrowym parapecie. A i tak nie zajmują go w całości, bo część jest wolna dla kotów. Stoją poupychane, jedna przy drugiej, w dwóch rzędach.
Moniko, jasne, że był prezenci, 'duszkowa' carnosa i jeszcze kilka innych maleństw. W końcu nie może zabraknąć w każdym roku choćby kilku nowości w kolekcji :D
Ta hoja była na liście na ten rok, a że zrobiło się cieplutko, to już u mnie zagościła. Teraz niech szybko się ukorzenia i rośnie do sufitu. Zaczynam doceniać carnosy. To już czwarta w kolekcji!

kwiatwoku pisze...

Aż uwierzyć ciężko że na metrze tyle się mieści, zdolna jesteś. :)))
Carnosy są super, zaraz ile ja mam ? Tu mam trzy a tam....cztery albo pięć.

Lulu Dori pisze...

Jolu, jestem pewna, że Ty też jesteś zdolna, jak ja, jak większość hojomaniaków, dochodzimy do perfekcji w upychaniu na parapecie.
Carnosy zaczęłam doceniać całkiem niedawno. Dziwię się, że niektórzy je usuwają z kolekcji, z powodu ich pospolitości!

Prześlij komentarz