piątek, 4 października 2013

Hoya sunrise

Dawno nic nie pisałam, należą się przeprosiny moim stałym czytelnikom, co też teraz czynię. Przepraszam, przepraszam, przepraszam ... nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Lenistwo, to jest jedyny powód, dlaczego od ponad dwóch tygodni nic na blogu się nowego nie pokazało. Nie opuściłam go, co to to to nie.

Dzisiaj pokażę Wam hoję sunrise. Pokazywałam ją już na blogu, jest podarunkiem od Bogusi, znanej hojomaniaczki w świecie wirtualnym. Oczywiście Bogusia istnieje naprawdę, nie jest wirtualnym wytworem.




Planuję na jesieni, a może zimą, hm, chociaż prędzej zimą, utworzyć serię postów pod tytułem "abecadło", czyli przegląd wszystkich hoi, według listy alfabetycznej. Ale czy mi się to uda? Z wytrwałością może być ciężko. Sami wiecie, jak to jest, raz się chce, innym razem nic się nie chce.
Planowałam, czy też planuję utworzyć również serię postów pod tytułem "tegoroczne sprinterki", czy pokazać hoje, które najwięcej urosły w tym roku. Nie jest ich wiele, ale wzrost u niektórych jest bardzo imponujący. Z małej sadzonki stały się ponadmetrowymi gigantami. No, ale nie będę zdradzała szczegółów.

Tymczasem, nie zniechęcajcie się. Zaglądajcie na mojego bloga, jest mi niezmiernie miło, że nie jest opuszczony przez Was, choć ja go ciut ostatnio zaniedbałam.


Monika pisze...

No nareszcie, doczekałam się. :)
Nagroda za codzienne wizyty. ;) Piękna jest ta odmiana, bardzo ładnie się wybarwia.
Też mam Bogusiowe dziecię. Podziwiam je często i cieszę się z jej posiadania. Jak Cię znam Dorotko, za chwilę pokarzesz ją na ponad metrowej drabince. ;)

kwiatwoku pisze...

I ja się cieszę że nie ogarną Cię marazm jesienny. :) Bogusia, hmm znamy znamy :) ma ładną kolekcję tej Hoi, moja niedawno też do Niej pojechała.

Lulu Dori pisze...

Monika - nie sądzę. Ona u mnie dość wolno rośnie. Może w przyszłym roku wystartuje z kopyta. Bardzo długo się ukorzeniała i bardzo długo stała, zanim zaczęła wypuszczać liście.

Jolu - staram się, jak mogę. Zresztą pogoda nie jest taka zła, dużo słońca to i dobry nastrój nie opuszcza. A i prognozy wskazują na to, że ma być nadal dużo słońca i temperatura bliska 20 stopni. To czego chcieć więcej? Już wiem, nowych przyrostów jak najwięcej jeszcze przed zimą :D

Monika/tuberoza pisze...

Piękna, zachorowałam też na nią :)
Słonko jej służy.

Lulu Dori pisze...

Monika dostała najlepszą miejscówkę. Stoi w pierwszym rzędzie tuż przy samej szybie na najbardziej słonecznym parapecie.

Marcin pisze...

Zaglądam zaglądam:)
i wciągu dalszym podziwiam twoje przepiękne hoje;)

Anonimowy pisze...

:D fajny blog

Lulu Dori pisze...

Witam, dziękuję za pochwały.
I jednocześnie przepraszam, że tak mało ostatnio udzielam się na blogu. Nie mam kiedy zrobić nowych fotek, a ten blog opiera się głównie na zdjęciach roślin.

Prześlij komentarz